Tagi: pc, komputer, rejestr, naprawa, awaria

Komputer odmawia współpracy? Oto przewodnik, dzięki któremu przywrócisz pecetowi sprawność bez utraty danych i kończenia studiów informatycznych.

Autor: Piotr Lisowski

Za pomocą układu testującego szybko znajdziemy uszkodzone elementy płyty głównej. Za pomocą układu testującego szybko znajdziemy uszkodzone elementy płyty głównej."Wysokie ceny, niska skuteczność" – tak powinien brzmieć slogan reklamowy wielu firm zajmujących się naprawą komputerów u klienta. Samozwańczy eksperci za godzinę liczą sobie nawet 200 złotych, a ponadto domagają się dopłaty za dojazd. Nawet tak błaha czynność jak sprawdzenie zabezpieczeń bezprzewodowej sieci WLAN to wydatek rzędu przynajmniej 100 złotych. Lepiej więc poszukajmy przyczyn nieprawidłowego działania sprzętu samodzielnie – pomoże w tym ten oto przewodnik. A co jeśli nasz komputer nie jest zepsuty, ale mamy wrażenie, że nie wykorzystuje wszystkich swoich możliwości? Skorzystajmy z pełnej wersji pakietu Everest, by dokładnie sprawdzić maszynę. To narzędzie diagnostyczne wskaże nam problemy, które przyczyniają się do zmniejszenia wydajności systemu.


System ratunkowy: Zabezpieczamy i odzyskujemy dane

Przed przystąpieniem do działania powinniśmy zabezpieczyć nasze pliki, gdyż próba naprawy komputera może zakończyć się utratą danych. Nie musimy jednak tworzyć kopii zapasowej całego dysku – zwykle wystarczy przenieść w bezpieczne miejsce najważniejsze elementy, takie jak dokumenty, zdjęcia czy pliki MP3. By nie pominąć żadnego z nich, skorzystajmy z funkcji wyszukiwania systemu Windows. Jeżeli nasz system działa, można po prostu skopiować pliki na klucz flash USB. Gdy jednak coś jest nie tak, użyjmy Ubuntu Desktop 9.10, który znajdziemy na stronie www.ubuntu.com/getubuntu/download. Po wypaleniu systemu na płycie CD będziemy mogli odzyskać pliki z naszego dysku twardego.

System jest gotowy do użycia od razu po nagraniu go na płytę CD. Po prostu włóżmy dysk do napędu i ponownie włączmy komputer. Aby było możliwe załadowanie systemu z płyty CD, musimy uaktywnić odpowiednią funkcję w BIOS-ie. Informację, jaki klawisz nacisnąć, by dostać się do ustawień BIOS-u, znajdziemy na ekranie wyświetlanym po uruchomieniu komputera – z reguły jest to [F2], [F12] lub [Del]. Następnie na liście »Boot« przesuńmy na pierwszą pozycję napęd CD/DVD.

Zamiast na płycie CD możemy nasz system zainstalować na kluczu USB. Takie rozwiązanie ma wiele zalet: Linux będzie działał szybciej, a my będziemy mogli korzystać z osobnej partycji na pliki. Aby rozpakować obraz systemu na nośniku przenośnym, posłużmy się działającym w Windows narzędziem UNetbootin. Nie wymaga ono instalacji – wystarczy skopiować je na dysk. Pendrive, który chcemy wykorzystać, nie może zawierać żadnych plików i musi być sformatowany w systemie FAT 16 lub FAT 32. Jeśli nie mamy pewności, czy nasz klucz USB jest odpowiednio przygotowany, kliknijmy jego ikonę prawym przyciskiem myszy i wybierzmy z menu polecenie »Formatuj« UNetbootin UNetbootin

Otwórzmy UNetbootin i zaznaczmy pole wyboru »Diskimage«. Podajmy ścieżkę do pliku ISO pobranego z Sieci i z listy »Type« wybierzmy »USB Drive«. Na koniec w polu »Drive« podajmy literę, pod którą nasz klucz USB jest zainstalowany w systemie. Narzędzie rozpozna wszystkie pamięci przenośne podłączone do komputera, dlatego upewnijmy się, że wybraliśmy właściwą literę – podczas instalacji systemu wszystkie dane zapisane na nośniku zostaną usunięte! Cały proces trwa około pół godziny.

Pendrive z systemem przygotujemy również z wykorzystaniem wypalonej wcześniej płyty LiveCD. Wystarczy kliknąć przycisk »Zainstaluj system na kluczu USB« znajdujący się na Pasku zadań. Musimy przy tym pamiętać, że wybrany nośnik zostanie sformatowany. Podłączmy go do komputera przed jego uruchomieniem, by mieć pewność, że zostanie on poprawnie rozpoznany przez BIOS. Niestety, struktura ustawień BIOS-u w każdym komputerze wygląda inaczej – niektóre wersje od razu wyświetlają nazwę producenta klucza USB, w innych jest on widoczny jako bezimienne »Removable Device«. Jeżeli nasz komputer nie uruchomi się z pamięci przenośnej od razu, wypróbujmy różne konfiguracje BIOS-u. Źródłem problemów może być podłączenie klucza do niewłaściwego portu USB – niektóre płyty główne umożliwiają ładowanie systemu tylko z wybranych portów, najczęściej tych znajdujących się na tylnej ściance komputera. Jeżeli podczas uruchamiania komputera słychać charakterystyczne pojedyncze piknięcie, oznacza to, że BIOS zakończył sprawdzanie komponentów sprzętowych i nie wykrył problemów – wówczas możemy z dużym prawdopodobieństwem wykluczyć awarię podzespołów. W przypadku gdy dźwięku brakuje, od razu przejdźmy do rozdziału »Awaria sprzętu«.

 

Uruchamianie Windows: Rozwiązywanie problemów z systemem operacyjnym

Zawieszanie się systemu podczas uruchamiania może mieć różne przyczyny. Oto najczęściej pojawiające się błędy:


Brak Master Boot Record (MBR)

Jeżeli pojawi się taki komunikat, możemy próbować przywrócić Windows do życia za pomocą jego płyty instalacyjnej. Użytkownicy systemu Microsoft Windows XP powinni w tej sytuacji uruchomić komputer z dysku instalacyjnego, przejść do »Konsoli odzyskiwania systemu« i wpisać tam komendę »fixmbr«, a następnie ponownie uruchomić komputer. Jeśli zaś korzystamy z Windows Vista, wystarczy uruchomić instalacyjny dysk DVD i wybrać opcję »Naprawa systemu«. Jeżeli to nie pomoże, postępujemy podobnie jak w XP – w konsoli wydajemy polecenie »bootrec /fixmbr«. Gdyby i to nie przyniosło rezultatu, nie obejdzie się bez ponownej instalacji systemu.


Brak pliku »NTLDR«

Taki komunikat informuje o braku menedżera bootowania systemu Windows. W XP należy uruchomić Konsolę odzyskiwania systemu i wydać komendę »fixboot c:«, a następnie skopiować brakujący plik z płyty CD na dysk przy użyciu polecenia »copy :\i386\ntldr c:«. W Viście w przypadku uszkodzenia menedżera ładowania zamiast komunikatu ostrzegawczego często widać jedynie migający kursor na czarnym ekranie. Wówczas również należy otworzyć konsolę naprawy systemu i wprowadzić poniższy ciąg komend:

c:
cd boot
attrib c:\boot\bcd –s –h –r
ren c:\boot\bcd bcd.old
bootrec /rebuild

Jeżeli nie uda się przywrócić systemowi sprawności, za pomocą naszej płyty ratunkowej utwórzmy kopie najważniejszych plików i zainstalujmy Windows na nowo.

"Słynny" Niebieski ekran śmierci BSoD (Blue Screen of Death) "Słynny" Niebieski ekran śmierci BSoD (Blue Screen of Death)
Niebieski ekran podczas uruchamiania Windows

Często ekran startowy Windows pojawia się tylko na moment, a po chwili jest wyświetlany niebieski ekran wskazujący na brakujące pliki. Często winne są niepoprawnie działające sterowniki. Zarówno XP, jak i Vistę należy wtedy uruchomić w trybie awaryjnym i przejść do Menedżera urządzeń. Uszkodzone komponenty wyłączamy, klikając na nich prawym przyciskiem myszy i wybierając polecenie »Usuń«.

Jeżeli Windows nadal nie uruchamia się poprawnie, powinniśmy usunąć z listy wszystkie komponenty sprzętowe, które nie są niezbędne do uruchomienia komputera. Jeśli po tym uda nam się uruchomić system, po kolei przywracamy urządzenia. Dzięki temu szybko dowiemy się, który sterownik blokuje pracę Windows. Należy go odinstalować, a następnie na jego miejsce zainstalować świeżą, aktualną wersję. Gdyby to nie pomogło, przyczyną problemów może być uszkodzenie sprzętu.


Kłopoty z aplikacjami

Jeżeli zawiesza się pojedynczy program, winę za to być może ponosi inna aplikacja blokująca pamięć operacyjną, na przykład skaner antywirusowy. Wyłączmy więc wszystkie aktywne programy – listę narzędzi uruchamianych wraz z Windows znajdziemy dzięki systemowemu narzędziu »msconfig«. Aby z niego skorzystać, otwórzmy menu »Start«, wybierzmy polecenie »Uruchom« i wpiszmy komendę »msconfig«. W zakładce »Uruchamianie« znajdziemy wszystkie automatycznie uruchamiane aplikacje. Jeżeli wybierzemy polecenie »Wyłącz wszystkie«, system zostanie włączony ponownie, tylko z niezbędnymi narzędziami.



Uszkodzenia sprzętu: Szybka lokalizacja

Jeżeli wykluczyliśmy programową przyczynę problemów, przejdźmy do badania stanu technicznego komponentów komputera. Ogólna zasada jest prosta: sprawdzamy elementy, po czym te, które okazują się uszkodzone, wymieniamy. Najwygodniej będzie do celów diagnostycznych wykorzystać drugą maszynę, a dokładnie jej komponenty, które pozwolą ocenić, czy podejrzane elementy z pierwszego komputera faktycznie są zepsute. Zanim wydamy setki złotych na pojedynczy komponent, zastanówmy się, czy bardziej racjonalny nie będzie zakup nowego peceta. By dowiedzieć się, które urządzenie jest przyczyną problemów, postępujmy, jak nakazują strzałki na diagramie decyzyjnym i zgodnie z poniższymi wskazówkami:


Sprawdzamy połączenia

Poluzowane kable są częstą przyczyną błędów wyświetlania obrazu. Pamiętajmy, by – jeśli chodzi o dociskanie – nie ograniczać się tylko do wtyczek na zewnątrz obudowy.

 

Badamy dysk

Nowsze dyski twarde rozpoznają uszkodzone sektory dzięki technologii SMART. Dla pewności sprawdźmy dysk za pomocą systemowego narzędzia Scandisk. W tym celu kliknijmy prawym przyciskiem myszy na interesującym nas napędzie i wybierzmy »Właściwości«. W zakładce »Narzędzia« wciśnijmy przycisk »Sprawdź«. Aby zabezpieczyć nasze dane, podłączmy dysk do innego komputera przy użyciu adaptera USB.


Kontrolujemy pamięć operacyjną

Do sprawdzenia stanu kości pamięci RAM możemy wykorzystać pracujące w środowisku Windows narzędzie MemTest. Jeżeli program wykryje błędy, w miarę możliwości odłączmy jedną z zainstalowanych kości RAM i powtórzmy test. W przypadku pozytywnego wyniku sprawdźmy kolejną kość. Jeśli nie możemy korzystać z systemu Windows, sprawdźmy pamięć operacyjną za pomocą płyty z Ubuntu Desktop 9.10. W tym celu w menu bootowania płyty wybierzmy polecenie »Memory test«.


Mierzymy napięcie zasilacza

Gdy do komponentów komputera dociera za mało prądu, żaden z nich nie może pracować poprawnie. Efektem są niebieskie ekrany i zawieszanie się systemu. Nie powstała dotąd aplikacja sprawdzająca działanie zasilacza. By zbadać funkcjonowanie tego elementu komputera, będziemy potrzebowali testera zasilaczy ATX (dostępny w portalach aukcyjnych w cenie 50–70 zł). Umożliwia on zmierzenie napięcia na pojedynczych bolcach wtyczki. Spośród czterech pinów dwa powinny dostarczać napięcie 5 V, a dwa kolejne – 12 V. Jeśli nie dostrzeżemy żadnych problemów, objawów nieprawidłowej pracy zasilacza należałoby szukać w środku jego obudowy. Tego jednak nie należy robić samemu – w jej wnętrzu występują napięcia nawet do 230 V, stanowiące zagrożenie dla życia. Jeżeli wykluczyliśmy inne problemy sprzętowe, pomoże jedynie wymiana całego zasilacza – to sygnalizuje na przykład nieprawidłowa praca wentylatorów wewnątrz obudowy. Brak chłodzenia powoduje, że temperatura w obudowie może dochodzić nawet do 70°C, stanowiąc zagrożenie dla elementów komputera.

Everest Everest
Testujemy kartę graficzną

Układ graficzny jest jak osobny mały komputer z własnym procesorem i pamięcią operacyjną. Gdy pojawiają się problemy z wyświetlaniem obrazu, a komputer się zawiesza, winne mogą być pojedyncze elementy karty graficznej. Wskutek tego mimo awarii system nie odmawia posłuszeństwa całkowicie, natomiast utrudniona jest lokalizacja źródła problemów. Jeżeli korzystamy z dwóch kart graficznych działających w trybie SLI, zacznijmy od sprawdzenia połączeń między nimi. Gdy dysponujemy układem graficznym zintegrowanym na płycie głównej, odłączmy karty zewnętrzne i sprawdźmy działanie systemu w pełni obciążonego. W tym celu odtwórzmy film HD lub włączmy wymagającą grę. Również pakiet Everest zawiera narzędzia do dodatkowego obciążania karty graficznej.


Diagnozujemy płytę główną

Płyta główna to centralny element komputera – przechodzą przez nią wszystkie dane sterujące i magistrale. Nawet poluzowana śrubka mocująca płytę główną w obudowie może doprowadzić do katastrofy, jeśli wypadnie z otworu i spowoduje zwarcie między ścieżkami na płycie. Uszkodzony w taki sposób komponent zwykle nie nadaje się już do naprawy. By dowiedzieć się, jakie są ewentualne niedomagania płyty głównej, musimy nabyć kartę diagnostyczną (około 10–30 zł w portalach aukcyjnych). Załączone do niej oprogramowanie pozwala na odszyfrowanie wyświetlanych na karcie kodów błędów.


Uwaga na naciągaczy - Twierdzą, że odkryją każdy problem i naprawią każdy komputer. Czy firmy naprawiające komputery w domu klienta dotrzymują obietnic. Okazuje się, że większość „ekspertów” nie poradziła sobie nawet z najprostszymi problemami.

Czy ceny napraw są uczciwe - Oczywiście że nie – przynajmniej w większości przypadków. Żądać 150 zł za godzinę siedzenia przed zepsutym komputerem i nie znaleźć luźnego kabla? To bezczelność.W Internecie można znaleźć wiele stron, na których internauci oceniają tego rodzaju firmy. Zamiast dzwonić pod numer z pierwszego albo największego ogłoszenia na liście, powinniśmy skorzystać z innego komputera i poszukać informacji. W ten sposób szybko znajdziemy kompetentnego, niedrogiego fachowca.


Źródło: CHIP Online

Komentarze (44)

  • Adam

    dzisiaj, 06:51:32

    Hahaha ale sie usmiałem. Panowie z magazynu CHIP walnijcie sie w głowe. Naprawa komputera przez niedoswiadczona osobe moze w konsekwencji przynieśc wieksze szkody. Wy jako wielcy spece doradzacie zeby sami sie tym zajeli , ze to nic trudnego, ze ceny sa wysokie. Dlaczego wasza gazeta jest taka droga ???? Za co płacic tyle kasy ??? Za pare kartek papieru i jedna płyte dvd z darmowymi programami ??? Jedna ryza papieru (500 szt) kosztuje okolo 9-13 zł płyta , czysta plyta dvd 1 zł. Rachunek jest prosty to Wy zdzieracie z ludzi kase piszac bzdurne artykuły, podpuszczajac ludzi.

  • Zrób_to_sam

    dzisiaj, 07:22:42

    zgadzam się całkowicie z przedmówcą !!

  • samael

    dzisiaj, 07:40:20

    Adam masz rację ktoś kto nie zna się na sprzęcie nie wie jak i co to tylko może zrobić sobie więcej złego niż dobrego. Sama teoria to nie to samo co praktyka, sam naprawiam kompy jestem samoukiem i jedyne co mogę polecić z tego artykułu to robienie kopi zapasowej systemu lub ważnych danych!! A co do ceny CHIPU to masz rację trochę przesadzają!!!  

  • Feniks

    dzisiaj, 07:44:18

    Już się nie mogę doczekać epidemii domorosłych naprawiaczy robiących wszystko wg Waszego poradnika. Ale będę miał roboty... Jak banda ciołków zabierze się do grzebania w czym nie powinna efekty z pewnością będę zachwycające... PS. Co Wy rozumiecie przez "tak błaha czynność jak sprawdzenie zabezpieczeń bezprzewodowej sieci WLAN" ? Chyba nie wiecie, oo czym piszecie...

  • McMenel

    dzisiaj, 07:49:19

    Z tymże moi zacni panowie poprzednicy krytykujący ten artykuł. Nic w nim nie pisze o samej naprawie. Jedynie mówi o testowaniu sprawności elementów. Ale nie byłbym polakiem gdybym nie psioczył. Po pierwsze nikt nie poruszył problemu przegrzewania się podzespołów. Co w dzisiejszych czasach jest nagminną bolączką kiedy ludzie nie przywiązują wagi do odpowiedniego obiegu powietrza w obudowie. A i do Karty graficznej może zamiast polecać everesta czy oglądanie filmów polecilibyście furmarka który dosyć szybko pokazuje błędy graficzne i mocno stresuje kartę. Cóż tekst oceniam na 6/10. Bardzo średnio. Bardziej przypomina to reklamowe badziewie na onecie niż coś rzetelnego.

  • Krzych

    dzisiaj, 07:51:57

    popieram przedmowce nie mialem pojecia co w nim siedzi zaczolem czytac na googlach tak naczytalem ze uwalilem plyte :) zapomnieli napisac ze wtyczki sie wyjmuje przy wylaczonym kompie przyszedl fachoweic wlozyc urzadzenie i powiedzial ze uwalone sa kontrolery niestety tyle z mojej naprawy moglem dac 100 zl zaplacilem 600 + 100 zl za fachowca :P polecam samemu naprawiac przynajmniej gospodarka bedzie do przodu szla :P a odnosnie gazety to zgadzam sie z cena przeciez wszystko to mozna znalesc w necie na googlach wiec po co przeplacac?

  • dnc

    dzisiaj, 08:17:40

    Sam prowadzę firmę zajmująca się serwisem komputerów i sieci, ale nie biorę 200 zł za godzinę pracy, ale 40 zł i w ternie działania nie biorę za dojazd i m.w. tyle biorą konkurenci. Dzięki temu mam klientów bo nie żyłuję ich. Znam jednak firmy, które obsługują duzych klientów jak banki, sieci handlowe i tam dojazd kosztuje ok. 1 zł za km plus nawet 100 zł za godzinę pracy. Ale zazwyczaj takie firmy mają podpisane umowy i płacą miesięczny ryczałt co znacznie zmniejsza koszty bo serwis dostaje kasę tak czy siak, ale kupujacy usługi nie płaci tyle i zapłacilby gdyby ktoś przyjeżdżał do niego pobierając opłatę za km i czas pracy. Wieć Chip powinien się puknąć w czoło. Chyba, że pisze o cenach w Wa-wie. Tam może tyle się pobiera za serwis, ale trudno. Dostajesz 5 tyś na rękę w pracy to te 200 zł za godzinę serwisu to żaden pieniądz.

  • adam69

    dzisiaj, 08:41:39

    zycze powodzenia kazdemu, kto wedlug tego poradnika zacznie naprawiac komputer lub swojego windowsa. to chyba pisal kompletny dyletant, ktory opisane problemy zna tylko z opisow kolegow gimnazjalistow, bo w zasadzie kazdy punkt to kompletna bzdura.

  • McMenel

    dzisiaj, 08:47:08

    Krzych gratuluje inteligencji. Bawić się przy włączonym zasilaniu... Naprawdę takie rzeczy wiedzą nawet 5 latki które mają odpowiedzialnych rodziców. Iż nie bawi się tym co jest pod napięciem. Chociaż i to także zależy od samych podzespołów. Kiedyś HDD wyciągnięty w czasie pracy systemu... Jakoś nie spowodował zniszczeń. Ot reset był. Wystarczy jedynie uważać i myśleć a nic się nie stanie. Każda ingerencja w bebechy będące wewnątrz obudowy musi być poprzedzona wyłączeniem sprzętu.

  • Tomek

    dzisiaj, 09:03:07

    Czesto przy leciwych komputerach winne sa kondensatory (najczesciej wybrzuszone). Proste do zdiagnozowania ale trzeba zdjac obudowe. Najczestsze objawy to problemy z uruchomieniem komputera ktore nasilaja sie w momencie gdy komputer wczesniej byl calkowicie odciety od zasilania (np. na listwie zasilajacej). Naprawa wymaga juz sporej wprawy w lutowaniu, odpowiedniej lutownicy i oczywiscie wiaze sie z wyjeciem plyty glownej. Ogolnie artykul slaby i tak jak pisza inni - laik moze bardziej zaszkodzic niz cos naprawic.

  • zobacz wszystkie
  • Trwa ładowanie Trwa ładowanie