Tagi: pralka, pralki, agd, dom, rtv

W sklepach pralek jest tyle, że nie wiadomo, na którą spojrzeć. W rogu stoją nawet doskonale znane Franie. Dziś podpowiemy, na co warto zwrócić uwagę przy zakupie tych urządzeń.

Autor: Piotr Rabiej

 

 

Projektanci jakoś nie wykazują fantazji przy projektowaniu tego typu urządzeń. Dlatego też wygląd w naszych poradach ma znaczenie drugorzędne. Skoncentrujemy się na funkcjach. I na cenie.

Nowa, poczciwa stara Frania, to wydatek około 400 zł. I jest to najtańsza oferta na rynku. My jednak szukamy pralki automatycznej, a w portfelu mamy 900 zł. Czy uda się kupić coś sensownego?

 

 

 

W tej klasie nie można liczyć na super szybkie wirowanie, dużą liczbę programów, cichą pracę czy automatyczne dobieranie parametrów prania w zależności od wagi wsadu. Owszem, bez trudu powinniśmy znaleźć pralkę wirującą z prędkością 1000 obrotów na minutę, choć w tym przedziale cen jest sporo urządzeń z maksymalną prędkością 800 obrotów. Będą też miały podstawowe programy do prania np. wełny, syntetyków czy szybkiego prania mało zabrudzonych rzeczy.

Trudno będzie kupić za 900 zł pralkę ładowaną od góry. Przeważająca większość modeli w tej rozpiętości cenowej to pralki z drzwiczkami otwieranymi z przodu. Warto więc zwrócić uwagę na ich wielkość, kierunek otwierania (lewo, prawo) i kąt otwarcia. Standardem obecnie jest wielkość ponad 30 cm – ułatwia to wrzucanie brudów i wyjmowanie czystego prania. Zwróćmy uwagę na głębokość pralki. Kiedyś było to obowiązkowo 60 cm – w niewielkich łazienkach taki przedmiot to była istna zawalidroga. Dziś produkowane są również płytsze – nawet o głębokości 40 cm. Ale one raczej są droższe. Bosch WAE2037KPL Bosch WAE2037KPL

Kupując tanie produkty możemy być spokojni o środowisko. Obecnie tego rodzaju sprzęt AGD niemal na pewno ma klasę energetyczną A lub A+, co gwarantuje niskie zużycie energii elektrycznej.

Nieco bardziej możemy być wybredni, gdy na zakup przeznaczymy 1200 zł. Wtedy możemy szukać pralki z prędkością wirowania 1200 obr/min. Łatwiej też znajdziemy taką ładowaną od góry. Zwiększa się też liczba dostępnych programów. Niektóre modele mają ich już 20 i więcej – dochodzą takie, które na przykład ułatwiają prasowanie. Na pralkach pojawiają się też elektroniczne wyświetlacze (wykonane w technologii LCD lub LED), które pokazują podstawowe parametry prania (np. temperaturę, szybkość obrotów wirówki), a niekiedy nawet czas, jaki został do końca pracy. Wśród funkcji pojawia się również możliwość nastawienia godziny rozpoczęcia prania. To jest o tyle istotne, że mokre rzeczy szybko wyjęte mniej zagniatają się i w rezultacie łatwiej się je prasuje.

fot. Miele fot. MieleZnakomita większość urządzeń w tym przedziale cen ma klasę energetyczną A+, czyli zużywa około 0,9 lub mniej kWh w całym cyklu prania. W niektórych pralkach spada też zużycie wody o 8-10 litrów na cykl prania i zużywają one mniej niż 40 l.

 

 

A jeśli na pralkę mamy więcej niż 1200 zł? Wtedy możemy zacząć spodziewać się już wielu ciekawych funkcji, które nie tylko obniżają koszty eksploatacji, ale ułatwiają nam pracę. Są to na przykład „inteligentne” bębny, które tak dobierają parametry wirowania, by powstawało jak najmniej zagnieceń, a ubrania były jeszcze lepiej uprane. Niektóre programy obniżają temperaturę prania, wydłużając jego cykl. W ten sposób efekt jest taki sam, natomiast cykl zużywa mniej prądu. Można na przykład pościel prać w temperaturze 60 stop. C, ale pod warunkiem, że pralka zrobi to w czasie dwa razy dłuższym. Oferują też możliwość zdefiniowania parametrów programu wedle zapotrzebowań i zapamiętanie go na stałe. Electrolux EWF10240W Electrolux EWF10240W

W tym przedziale cenowym znajdziemy też specjalne rozwiązania płuczące rzeczy, zapobiegające rozwojowi pleśni i bakterii, same dozują ilość detergentu itp.

Nie bez znaczenia jest stabilność pralki w czasie wirowania i poziom hałasu. To ostanie szczególnie ważne może być dla mieszkańców blokowisk. Kupno pralki z poziomem hałasu wynoszącym 72 decybele spowoduje, że w mieszkaniu nie będzie jej niemal słychać. Inaczej natomiast, gdy decybeli będzie na przykład 78…

 

Bez względu jednak na to, czy kupujemy sprzęt za 800, czy za 1800 zł powinniśmy zwrócić uwagę na kilka elementów. Dopytajmy sprzedawcę, jak jest z zabezpieczeniami. Dobrze jest, gdy drzwi są zabezpieczone przed przypadkowym otwarciem. Chodzi o to, by nie było możliwości otwarcia pracującej pralki na przykład w czasie sprzątania łazienki. Lub – by nie mogły tego zrobić małe dzieci spuszczone na chwilkę z oka.

Dobrze jest również dowiedzieć się, jakie pralka ma zabezpieczenia przed przypadkowym zalaniem. I chodzi tu zarówno o podłączenie węża do kranu jak i o możliwość wylania się wody, gdy w czasie pracy urządzenie się zepsuje. Oczywiście lepiej zabezpieczone będą produkty droższe, ale nawet te najtańsze powinny mieć systemy utrudniające przypadkowe otwarcie drzwiczek.

 

 

Kolorowa seria pralek Samsunga (fot. Samsung) Kolorowa seria pralek Samsunga (fot. Samsung)Generalnie wszystkie pralki mają dwa lata gwarancji. Czasami jest też możliwość przedłużenia jej do lat pięciu. Warto rozważyć tą opcję szczególnie wtedy, gdy kupowane przez nas urządzenie będzie intensywnie eksploatowane. W kilku serwisach powiedziano nam, że awaryjne są elementy elektroniczne i najczęściej psują się one w trzecim i czwartym roku eksploatacji. Bardzo często wymiana niektórych elementów jest tak droga, że aż nieopłacalna. W kilka lat po zakupie możemy więc stanąć przed koniecznością ponownego wydatku. Może więc warto się zabezpieczyć?

Można też poszukać producenta, który oferuje nawet 7 lat gwarancji, bez dodatkowych kosztów.

Wydłużenie gwarancji sprawia, że inwestycja staje się droższa, ale podpowiemy, jak obniżyć koszt zakupu. Warto to zrobić w sklepie… internetowym. Ktoś może powiedzieć, że drogi jest wtedy transport, ale… W niektórych sklepach za kuriera płaci się mniej niż 80 zł. Wiele sklepów ze sprzętem AGD zakupiony towar dowozi również za pieniądze. Czasem jest to 30, czasem 50 zł. Ale też kosztuje. Niedawno natomiast udało nam się kupić pralkę, wycenioną w zwykłym sklepie na 1450 zł, za 1220 zł.

Podliczając koszt transportu, okazało się, że tym sposobem oszczędność wyniosła około 200 zł. A taka kwota piechotą nie chodzi.

 

Komentarze (17)