Co wciskają nam producenci telewizorów
Data dodania: 10.02.2011
Producenci telewizorów prześcigają się w wyposażaniu ich w szereg „unikalnych" cech i funkcji, które mają na celu pozyskanie potencjalnych klientów i zwiększenie sprzedaży. W niniejszym artykule przeprowadzimy krótką analizę wybranych „haseł" reklamowych aby zobaczyć ile w tym wszystkim marketingu, a ile rzeczywistych korzyści dla użytkownika.
Tomasz Chmielewski/TrocheTechniki.pl

100 Hz - a także 200, 400, 600 Hz to ogólne oznaczenie „skuteczności" układów eliminujących smużenie i poprawiających rozdzielczość obrazów ruchomych. Zwracamy uwagę, że pomimo podobnych nazw, w wielu przypadkach układy te znacznie różnią się od siebie zasadą działania, nawet w obrębie modeli tego samego producenta. W plazmach, które „z natury" są szybkimi wyświetlaczami o niskim czasie reakcji dublowanie częstotliwości (z 50 do 100 Hz) służy głównie eliminacji migotania, a reklamowanie modeli z układami 400 lub 600 Hz to czysty zabieg marketingowy, bowiem dotyczy sterowania subpolowego (sub-field driving), a nie samej częstotliwości ramki. Co innego w elcedekach - tam więcej herców oznacza z reguły wyższą skuteczność układu i wyraźniejszy obraz. Jednakże nie popadajmy w euforię: testy wykazują, że niektóre układy 200Hz są zaledwie tak samo skuteczne lub niewiele lepsze od dobrze zaimplementowanych układów 100Hz, jak np. ten z LG 32LE5300. Więcej o układach typu „100Hz" w sekcji „TruMotion" poniżej.
fot. Samsung
Downfire - to kolejny przykład marketingowej megalomanii. W telewizorach firmy Samsung oznacza po prostu głośniki umieszczone w dolnej części obudowy telewizora i emitujące (ang. fire) dźwięk ku dołowi (ang. down). Inne określenie: Invisible Sound (Philips). Wizualnie fajne rozwiązanie, ale żeby od razu nazywać je „technologią"?
fot. Philips
Local dimming - oznacza, że telewizor LCD posiada podświetlenie za pomocą strefowo wygaszanych diod LED umieszczonych z tyłu na całej powierzchni matrycy. Czasami można spotkać to określenie w stosunku do dynamicznego podświetlenia krawędziowego (Dynamic Edge LED), ale jest to nadużycie bowiem wygaszanie diod krawędziowych nie daje dobrych rezultatów ani w teorii, ani w praktyce. Producenci stosują własne nazwy układów lokalnego wygaszania: Intelligent Dynamic LED (Sony), LED Brilliant (Sharp), LED Pro (Philips) lub czasem po prostu Full LED albo Direct LED. W teorii zapewniają one bardzo niską jasność czerni (nieosiągalną nawet dla plazm), natomiast w praktyce często są przyczyną utraty szczegółów w ciemnych partiach obrazu oraz licznych zniekształceń i artefaktów (tzw. halo, banding itp.). Telewizory w których zastosowano lokalne wygaszanie to np. serie LE8500 i LX9500 firmy LG, seria HX900 firmy Sony oraz seria 9705 firmy Philips. Jak wykazują testy, wszystkie telewizory oferują bardzo duży kontrast statyczny ANSI oraz świetną, głęboką czerń o niskiej luminancji, niestety kosztem ww. zniekształceń. Co gorsza, bardziej agresywne i nadgorliwe układy lokalnego wygaszania z niedopracowanymi algorytmami, jak np. układ zastosowany w Philipsie 46PFL9705, mogą w szczególnych sytuacjach doprowadzić do całkowitego wygaszenia ekranu w bardzo ciemnych scenach i to pomimo tego, że w danej scenie istnieje wartościowa „zawartość filmowa". Dlatego też nie przeceniajmy znaczenia układów typu strefowego wygaszania, bowiem w swej aktualnej postaci, pomimo niewątpliwych zalet, nie gwarantują idealnego obrazu, ani też nie są receptą na jedną z głównych „bolączek" technologii LCD, jaką jest degradacja obrazu pod kątem.
fot. Philips
Mega Dynamic Contrast - to kolejny przykład marketingowej nowomowy. Typowe wartości kontrastu statycznego ANSI to żadne 5 000 000:1 tylko 600-900:1 dla tanich (i kiepskich) telewizorów oraz 1000-2000:1 dla telewizorów średniej klasy. Powyżej 2500:1 jest już bardzo dobrze, a wartości 4000:1 i więcej to rewelacja. Zwracamy uwagę, że dużym błędem jest twierdzenie, że wszystkie plazmy mają lepszy kontrast od telewizorów LCD. Przykład? LG 50PJ550 to telewizor plazmowy, który w trybie Ekspert1 z powodu kiepskiej czerni (tak, to nie błąd) równej 0,125 cd/m2 i niskiej jasności bieli rzędu 99 cd/m2 zapewnia kontrast rzędu ... 750:1. Wniosek jest jeden: nie patrzmy na deklaracje producentów, tylko na wyniki dobrych, niezależnych testów. A te są niekiedy porażające: 46-calowy, topowy model innego koreańskiego producenta ma współczynnik kontrastu zaledwie ... 1320:1 (ANSI) i to przy cenie rzędu 7000 zł.

fot. Samsung
THX - tu w zasadzie producenci mają rację. Wg niezależnych testów, telewizory z certyfikatem wydanym przez organizację THX rzeczywiście gwarantują wysoką jakość obrazu, tj. duży współczynnik kontrastu oraz odwzorowanie kolorów zgodne ze wzorcem (Rec.709). Pomimo tego uważajmy na pułapki: certyfikat THX nie zawsze jest wydawany na „cały" telewizor, lecz czasem, jak w przypadku serii VT20 firmy Panasonic, dotyczy tylko trybu 2D, podczas gdy tryb 3D certyfikacji THX niestety nie posiada (co nie dziwi, ze względu na tragiczny spadek jasności tym trybie). Aktualnie telewizory z certyfikacją THX oferują w Polsce firmy LG (elcedeki serii LE8500) oraz Panasonic (plazmy serii G20, V20 i VT20). Warto się z nimi bliżej zapoznać, bo są to naprawdę udane modele.
fot. Panasonic
TruMotion - to nazwa jednego z układów poprawy jakości ruchu na ekranie telewizora. Inne tego typu nazwy to np. Active Vision, Clear Motion, Intelligent Frame Creation, Motionflow, Motion Plus, Natural Motion itd. Układy te różnią się od siebie zasadą działania, skutecznością, jak również ilością i rodzajem wprowadzanych zniekształceń. Występują najczęściej razem z liczbowym określeniem „liczby herców" np. TruMotion 100Hz, TruMotion 200Hz, TruMotion 400Hz.



Niestety, telewizory danego producenta wyposażone w układ o tej samej nazwie nie działają identycznie, ponieważ producenci optymalizują układy pod kątem konkretnej matrycy, tj. w przypadku matryc LCD o dłuższym czasie reakcji stosują bardziej agresywne algorytmy tego samego układu. Inaczej mówiąc, sama nazwa układu o niczym nie mówi - ważna jest jego implementacja w konkretnym modelu telewizora. Testy wykazują, że z tym bywa różnie i dwa telewizory o tej samej poziomej rozdzielczości statycznej Full HD (tj. 1920 linii) mogą mieć różną poziomą rozdzielczość dynamiczną (tzn. rozdzielczość obiektów ruchomych): jeden np. 450-500 linii (typowa wartość dla układów 100Hz), drugi 950-1000 linii i to właśnie ten drugi o wiele lepiej zaprezentuje sport i filmy akcji. Jak widać rozdzielczość obrazów ruchomych jest z reguły niższa od rozdzielczości statycznej, nic więc dziwnego, że wiele plazm HD Ready ma wyższą (!) rozdzielczość obrazów ruchomych od wielu tanich elcedeków Full HD.


Wi-Fi - jak sprawić, by działało szybciej i pewniej
Co w domu zabija twoją sieć Wi-Fi?
Jak rozwiązać problemy z łącznością sieciową
Jak domowym sposobem wzmocnić sygnał sieci bezprzewodowej
Podstawy konfiguracji sieci bezprzewodowej

Kropek3
2011-03-19, 08:54
Bzdura na resorach !Autor wie i słyszy,że bije dzwon w kościele, ale....nie wie w którym, a "totalnym "przegięciem" był przykład TV Philips oraz termin - Local dimming. Owszem, może zaistnieć opisywana sytuacja, ale nie w sposób który opisuje autor, i nie we flagowym odbiorniku Philipsa 46PFL9705 który to może się szczycić najbardziej zaawansowanym algorytmem "obróbki" cyfrowej sygnału jaki kiedykolwiek powstał. Gdyby autor wiedział co to jest i na czym polega działanie Perfect Pixel HD Engine, na pewno jako przykładem nie posłużyłby się odbiornikiem Holenderskiego producenta.
brodacz
2011-03-19, 16:37
Popieram. Zwracanie uwagi na wady ma sens, gdy wyjaśni się, że i tak jest to nieistotne na tle zalet. A tak laik może uznać, że Szajsung c8000 jest lepszy od Filipka bo bardziej płaski i ma metalową ramkę. To tak jak psioczyć na Ferrari bo ciężko się nim jeździ po mieście i po zaparkowaniu przodem do krawężnika zderzak może na nim pozostać... (doświadczyłem takiej przyjemności). Przypomnę panu redagującemu, że nawet tylne podświetlenie jest sobie nie równe bo można je uczynić przy pomocy diod białych lub barwnych (i tu Filipek ma przewagę nad konkurencją wykorzystując te drugie)
V_V
2011-04-01, 15:47
Zaprzeczam!
He! Komentarz Kropka potwierdza to co napisał autor. Przecież nie będzie pisał szczegółowo o zaletach i wadach każdego modelu danego producenta. Krótko wymienione wady i zalety dobrze wskazują na istotne różnice. Przede wszystim artykuł wyjaśnia reklamowe eufemizmy i techniczną nowomowę, która bałamuci zdecydowaną większość klientów a nie jest rzetelną informacją. Nawet wielu maniaków śledzących testy na portalach nie do końca rozumie co czyta. 90% ludzi kupuje sprzęt po wymianie kilku zdań ze znajomymi i "wyczerpującej" rozmowie w sklepie.
maniak
2011-05-28, 12:41
Taki wielki producent jak PHILIPS i już go nie ma!!!
obiektywnie o T
2011-06-07, 17:53
Nowe technologie TV to krok do tyłu w porównaniu do starej sprawdzonej lampy. Może prawdziwe oledy lub TV laserowe dorównają kineskopowi lampowemu ale do tego nikt nie chce się przyznać skoro wydał sporo kasy na nowości!
lajkonik
2011-06-22, 10:25
TV to zjadacz czasu. Zapychanie nas reklamą obrzydziło mi ten sprzęt.
abanix
2011-06-22, 12:06
,,KROPEK3,, jesteś przedstawicielem Philipsa ???
OLo
2011-10-04, 15:51
Proste! Weź telewizor 40" - 100Hz, włącz 3D i porównaj z 300Hz. Gdzieś dzwonią, chyba z prowincji.
logik żelazny
2011-10-04, 22:04
Poradnik ogólnie dobry.Sygnalizuje różne problemy, na które warto zwrócić uwagę np przy zakupie nowego tv.Oczywiście w tak króciutkim poradniku autor nie jest w stanie zamieścić wszystkich swoich wiadomości na temat tak szeroki i głęboki jak odbiorniki telewizyjne.Każdy z czytelników zainteresowany danym problemem ,znajdzie niewątpliwie wiele poszerzonych wiadomości na ten temat ,w literaturze i internecie
niedowiarek
2011-10-05, 20:13
Gdybym wydał kupę kasy na 50-cio calowe patrzydło i przeczytał o nim taką opinię też by mi nerwy puściły jak Kropkowi :)) Wybierając się na zakupy zabieram pieniądze , zdrowy rozsądek i sceptycyzm
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się » Zarejestruj się »